<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog Pułkownika &#187; Bez kategorii</title>
	<atom:link href="http://spoldzielnialiteracka.pl/blog/?cat=1&#038;feed=rss2" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://spoldzielnialiteracka.pl/blog</link>
	<description>Jeszcze jeden blog WordPress</description>
	<lastBuildDate>Thu, 01 Mar 2012 19:44:50 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3</generator>
		<item>
		<title>.180</title>
		<link>http://spoldzielnialiteracka.pl/blog/?p=372</link>
		<comments>http://spoldzielnialiteracka.pl/blog/?p=372#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Mar 2012 19:44:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spoldzielnialiteracka.pl/blog/?p=372</guid>
		<description><![CDATA[Treść nie wyczerpała swoich zasobów a jedynie upadła z wysoka całym swoim ciężarem. Obecnie spoczywa na dnie i nasiąka rzeczywistością, o jakiej mogą marzyć wszyscy ci, którzy szukają odpowiedzi.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Treść nie wyczerpała swoich zasobów a jedynie upadła z wysoka całym swoim ciężarem. Obecnie spoczywa na dnie i nasiąka rzeczywistością, o jakiej mogą marzyć wszyscy ci, którzy szukają odpowiedzi.   </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spoldzielnialiteracka.pl/blog/?feed=rss2&#038;p=372</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>.179</title>
		<link>http://spoldzielnialiteracka.pl/blog/?p=370</link>
		<comments>http://spoldzielnialiteracka.pl/blog/?p=370#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Aug 2010 12:54:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogpulkownika.pl/?p=370</guid>
		<description><![CDATA[Niestety, ale mój życiorys wyczerpał się w tejże rzeczywistości, co krótko mówiąc znaczy tyle, że spadam. Chciałbym podziękować wszystkim tym, którzy traktowali z odpowiednim, czytelniczym dystansem moje niekiedy buńczuczne wypowiedzi. Wiadomym jest, iż literatura winna służyć jako narzędzie do prowokacji, jako element inspirujący, który swoją iskrą twórczą rozpala wyobraźnię i inspiruje do aktywności. Zatem prawda [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Niestety, ale mój życiorys wyczerpał się w tejże rzeczywistości, co krótko mówiąc znaczy tyle, że spadam.<br />
Chciałbym podziękować wszystkim tym, którzy traktowali z odpowiednim, czytelniczym dystansem moje niekiedy buńczuczne wypowiedzi. Wiadomym jest, iż literatura winna służyć jako narzędzie do prowokacji, jako element inspirujący, który swoją iskrą twórczą rozpala wyobraźnię i inspiruje do aktywności.<br />
Zatem prawda jest taka, że ja istnieję jedynie w świecie imaginacji, ale jest to przestrzeń pełna kreacji i buntu przeciwko wszystkim leniom zalegającym w realnej rzeczywistości<br />
Mam nadzieję, że unikając zaparcia intelektualnego udało mi się coś zmienić w małym świecie i niektórzy z Was być może nawet nieźle się przy tym ubawili.</p>
<p>A tak przy okazji, to już wkrótce w tym miejscu, pojawi się nowy bohater literacki i wierzę, że będzie bardziej barwną i skuteczną mentalnie postacią.<br />
To wywalam ze swojego pułkownikowskiego świata. Nar.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spoldzielnialiteracka.pl/blog/?feed=rss2&#038;p=370</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>.178</title>
		<link>http://spoldzielnialiteracka.pl/blog/?p=369</link>
		<comments>http://spoldzielnialiteracka.pl/blog/?p=369#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 14 Aug 2010 18:09:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogpulkownika.pl/?p=369</guid>
		<description><![CDATA[No dobra, to w dupie, nie piszę nic, bo nie chce mi się.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>No dobra, to w dupie, nie piszę nic, bo nie chce mi się.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spoldzielnialiteracka.pl/blog/?feed=rss2&#038;p=369</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>.177</title>
		<link>http://spoldzielnialiteracka.pl/blog/?p=366</link>
		<comments>http://spoldzielnialiteracka.pl/blog/?p=366#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Jul 2010 12:21:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogpulkownika.pl/?p=366</guid>
		<description><![CDATA[Nic się nie dzieje. No i dobrze.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nic się nie dzieje.<br />
No i dobrze.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spoldzielnialiteracka.pl/blog/?feed=rss2&#038;p=366</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>.176</title>
		<link>http://spoldzielnialiteracka.pl/blog/?p=365</link>
		<comments>http://spoldzielnialiteracka.pl/blog/?p=365#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Jul 2010 18:19:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogpulkownika.pl/?p=365</guid>
		<description><![CDATA[Leżałem na trawie. Blady świt lizał moje czoło. Nie miałem już imienia ani tożsamości, ale za to rozumiałem, że muszę zacząć od nowa. W pobliskim sklepie kupiłem marynarkę, biało czarne trampki i granatowy podkoszulek. Poszedłem do piwnicy po makietę czasu, odkurzyłem horyzont, ze starej skrzyni wyjąłem wiertarkę, w głowicy zamontowałem stalowe wiertło, było zimne i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Leżałem na trawie. Blady świt lizał moje czoło. Nie miałem już imienia ani tożsamości, ale za to rozumiałem, że muszę zacząć od nowa. W pobliskim sklepie kupiłem marynarkę, biało czarne trampki i granatowy podkoszulek. Poszedłem do piwnicy po makietę czasu, odkurzyłem horyzont, ze starej skrzyni wyjąłem wiertarkę, w głowicy zamontowałem stalowe wiertło, było zimne i w dotyku przypominało lodowate stopy mojego dziadka zaraz po jego śmierci, potem oparłem się o ścianę i zdecydowanym aktem wywierciłem porządną dziurę w ścianie. Przez dymiący otwór zobaczyłem, że po drugiej stronie nic nie ma. No i tyle.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spoldzielnialiteracka.pl/blog/?feed=rss2&#038;p=365</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>.175</title>
		<link>http://spoldzielnialiteracka.pl/blog/?p=363</link>
		<comments>http://spoldzielnialiteracka.pl/blog/?p=363#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Jun 2010 12:54:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogpulkownika.pl/?p=363</guid>
		<description><![CDATA[Szuka mnie milicja. Ktoś z Ministerstwa Literatury na mnie doniósł.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Szuka mnie milicja. Ktoś z Ministerstwa Literatury na mnie doniósł.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spoldzielnialiteracka.pl/blog/?feed=rss2&#038;p=363</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>.174</title>
		<link>http://spoldzielnialiteracka.pl/blog/?p=362</link>
		<comments>http://spoldzielnialiteracka.pl/blog/?p=362#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 10 May 2010 21:55:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogpulkownika.pl/?p=362</guid>
		<description><![CDATA[Jakby nie patrzeć, coś strzeliło. Wysoko, ponad rozciągniętym niebem, które ma pomieścić wszystkich. Coś tak huknęło, że nagle wszyscy w górę spojrzeli. Szukając łapczywie znaku, oddychali nierytmicznie, bezmyślnie, jak jakaś histeryczna istota. I wszyscy się momentalnie zatroskali, zajęli refleksją, stosowny komentarz pojawił się w naczelnych mediach, ustąpił uśmiech, bo jak to tak. Potem deklaracje, owce [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jakby nie patrzeć, coś strzeliło. Wysoko, ponad rozciągniętym niebem, które ma pomieścić wszystkich. Coś tak huknęło, że nagle wszyscy w górę spojrzeli. Szukając łapczywie znaku, oddychali nierytmicznie, bezmyślnie, jak jakaś histeryczna istota. I wszyscy się momentalnie zatroskali, zajęli refleksją, stosowny komentarz pojawił się w naczelnych mediach, ustąpił uśmiech, bo jak to tak. Potem deklaracje, owce zaczęły manifestować zmiany, będzie inaczej, lepiej. No to nieźle, super. Teraz jest już w porządku, tak jak dawniej. Nic się nie zmieniło.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spoldzielnialiteracka.pl/blog/?feed=rss2&#038;p=362</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>.173</title>
		<link>http://spoldzielnialiteracka.pl/blog/?p=361</link>
		<comments>http://spoldzielnialiteracka.pl/blog/?p=361#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Apr 2010 20:40:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogpulkownika.pl/?p=361</guid>
		<description><![CDATA[Jestem jak wiatr, deszcz i brunatne chmury jednocześnie. Zaścieliłem sobą niebo i mam w dłoniach ciepłe kartofle. Jeśli zechce, to dorzucę jednym z nich aż do słońca. A wtedy nie zabraknie placków ziemniaczanych.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jestem jak wiatr, deszcz i brunatne chmury jednocześnie. Zaścieliłem sobą niebo i mam w dłoniach ciepłe kartofle. Jeśli zechce, to dorzucę jednym z nich aż do słońca. A wtedy nie zabraknie placków ziemniaczanych. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spoldzielnialiteracka.pl/blog/?feed=rss2&#038;p=361</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>.172</title>
		<link>http://spoldzielnialiteracka.pl/blog/?p=360</link>
		<comments>http://spoldzielnialiteracka.pl/blog/?p=360#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Apr 2010 09:39:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogpulkownika.pl/?p=360</guid>
		<description><![CDATA[Ponieważ od rana źle się czuję i intuicyjnie odczuwam nadchodzące odejście, postanowiłem spisać swoją wolę w kwestii pochówku. Najbardziej to bym chciał, żeby oblano mnie czekoladą i złożono w krypcie w kształcie batonika w Zakładach Cukierniczych Wedla. Jak nie da rady w ten sposób, to poproszę bym spoczął na wieki w szafie w spółdzielni. Tej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ponieważ od rana źle się czuję i intuicyjnie odczuwam nadchodzące odejście, postanowiłem spisać swoją wolę w kwestii pochówku. Najbardziej to bym chciał, żeby oblano mnie czekoladą i złożono w krypcie w kształcie batonika w Zakładach Cukierniczych Wedla.<br />
Jak nie da rady w ten sposób, to poproszę bym spoczął na wieki w szafie w spółdzielni.<br />
Tej oskrobanej. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spoldzielnialiteracka.pl/blog/?feed=rss2&#038;p=360</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>.171</title>
		<link>http://spoldzielnialiteracka.pl/blog/?p=359</link>
		<comments>http://spoldzielnialiteracka.pl/blog/?p=359#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Apr 2010 10:03:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogpulkownika.pl/?p=359</guid>
		<description><![CDATA[Siedmiu wspaniałych. A jednak nieokrzesanych i zupełnie roztrzepanych. Zatem mówię do nich: nie czas to panowie na plac zabaw. A oni: jak nie, to zabieramy zabawki i idziemy do domu. No i poszli.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Siedmiu wspaniałych.<br />
A jednak nieokrzesanych i zupełnie roztrzepanych.</p>
<p>Zatem mówię do nich: nie czas to panowie na plac zabaw.<br />
A oni: jak nie, to zabieramy zabawki i idziemy do domu.</p>
<p>No i poszli.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spoldzielnialiteracka.pl/blog/?feed=rss2&#038;p=359</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
