.128

Jeden z nich był wysoki, zupełnie jak jakiś koszykarz, drugi niepozorny i w niczym nie przypominający pierwszego, a trzeci dla odmiany wymykał się wszelkim zdroworozsądkowym normom. Czwarty natomiast był milczący i kiedy tak siedział majestatycznie w poświacie własnej ciszy, świat zamierał wraz z nim i w tym nieznośnym milczeniu zdawał się akceptować całe swoje zło.

Komentarze wyłączone.