.132
Siedziałem w cieniu własnego życia, nie byłem wielki a jednak mój cień rozciągał się złowrogą poświatą nad wszystkim, co do tej pory uczyniłem. W moim oddechu skraplał się duch nieskończoności, ja jednak nadal grałem rolę pajaca.
Siedziałem w cieniu własnego życia, nie byłem wielki a jednak mój cień rozciągał się złowrogą poświatą nad wszystkim, co do tej pory uczyniłem. W moim oddechu skraplał się duch nieskończoności, ja jednak nadal grałem rolę pajaca.