.135
Spałem dziesięć godzin. Niby nic takiego, ale wyraźnie za długo i zwyczajnie poza wszelkim dawniejszym trybem życia. Pamiętam, że kiedyś potrafiłem nie spać kilka dni z rzędu a może nawet tygodni. Gdyby teraz przyszło mi wyruszyć na jakąś żołnierską wyprawę, to przyznam ze wstydem, że niepokój przed obozowym rytmem, wpędziłby mnie w stan lęku. Dlatego wolę się nie denerwować i mam wszystko w dupie.