.25
Odkąd pojawiłem się w Kwaterze Głównej, w ogóle nie wychodzę. Czasami tylko przesiaduję na dachu i patrzę na świat. Właściciel strychu nabawił się jakiegoś dziwnego przyzwyczajenia i też wychodzi na dach, tylko nie wiem po co. Trzeba przyznać, że jestem z niego zadowolony. Gotuje codziennie makaron i nie ogląda telewizji. Zresztą sam mu zabroniłem. Często słuchamy Beethovena, a po pracy widzę go jak czyta książki, tylko nie wiem jakie. Mój adiutant zrobił pranie i teraz skarpetki suszą się w drugim pokoju. Lubię swojego adiutanta, pomimo że często ponosi go agresja.
Właściciel strychu chyba ma jakieś problemy ze swoją dziewczyną, ponieważ ostatnio jest ciągle smutny.
Miłość jest ogrodem, po którym należy spacerować z radością.
Kocham słoneczniki.