.87
Jako ludzie mamy prawo do formowania codzienności w wygodę, usprawnienia, ułatwienia i czynienia czegokolwiek, co zoptymalizuje nasze zmaganie z rytmem natury, fizjologią, wdrażaniem marzeń, kontynuacją cywilizacyjnego marszu. Ja nawołuję do mądrości. Do dbałości o środowisko wewnętrzne, do świadomego konstruowania otoczenia przychylnego człowiekowi, do rozsądku i opamiętania, do sprzeciwu wobec śmiałości tych, którzy zatracili poczucie szacunku i jednocześnie dzierżą narzędzia mogące krzywdzić innych, manipulować ich emocjami, ich wolnością czy organizacją życia według ich własnej wizji, to głos o powstrzymanie swoich zapędów, owych zwierzęcych instynktów, gotowych w ślepym i obłąkańczym galopie zaprowadzić nas na krawędź przepaści. Wszyscy jesteśmy użytkownikami rzeczywistości, do każdego z nas codziennie zwracają się ludzie, nadchodzą pojedynczo, czasami falami, komunikują się gestem, listem, spojrzeniem, słowem, przynoszą ze sobą swoje sprawy, wykładają zmartwienia, kiwają głowami, tłumaczą, wyjaśniają, wyciągają ręce, czy potrzebują wiele, czego żądają, jakie mają oczekiwania, z reguły nie chcą dużo, jakieś tam słowo, fragment uśmiechu, nieznaczna forma akceptacji, dźwigają swoje marzenia, próbują nas zarazić swoim uniesieniem, niekiedy są świadomi misji, w której uczestniczą, lecz i nie mają pojęcia, co się dzieje, są zagubieni, chcą być pokierowani, wysłuchani i obdarzeni wskazówką, i co wtedy, jak zareagować, czy to intruz, węzeł przeznaczenia, czy i jak zdecydujemy, według jakiej reguły postąpić, pewnie wiadomo, działać przyzwoicie i zgodnie z uczciwością, nie krzywdzić natchnionych i nie zamykać drzwi przed pracowitymi, co zrobić z tymi, którzy chcą zmieniać świat? Czy to fraza – szmata, ścierka do zmywania brudu, jakieś przeklęte słowo, jakaś sentencja obarczona klątwą, o której nic mi nie wiadomo? Może powinna leżeć i czekać, niech nadal ją depczą. Dlaczego nikt mi nie powiedział, że zabronione jest używanie powyższego zestawu słów, kurde, naruszyłem jakieś pieprzone prawo międzynarodowe czy jak.