.171
Siedmiu wspaniałych.
A jednak nieokrzesanych i zupełnie roztrzepanych.
Zatem mówię do nich: nie czas to panowie na plac zabaw.
A oni: jak nie, to zabieramy zabawki i idziemy do domu.
No i poszli.
Siedmiu wspaniałych.
A jednak nieokrzesanych i zupełnie roztrzepanych.
Zatem mówię do nich: nie czas to panowie na plac zabaw.
A oni: jak nie, to zabieramy zabawki i idziemy do domu.
No i poszli.