.60

Zaraz jak tylko się obudziłem, to napisałem do sztabu, że są duże potrzeby na froncie. Szczególnie dotkliwy jest brak ciepłych skarpet. Nieregularność poczty, również daje się we znaki. Morale nadal jest wysokie, ale utrzymuje się tylko dzięki mojej ekwilibrystyce komunikacyjnej, więc szacuję, że z dnia na dzień będzie już tylko gorzej. Natomiast sam naród, jako jeden organizm, nie przejawia żadnych oznak świadomości. Owszem są pewne wyjątki, ale dochodzę do wniosku, że dopiero po naszym ataku na Bydgoskie Zakłady Rowerowe, nastąpi przełom. Na koniec poprosiłem o odznaczenie dla mojego adiutanta, potem całość korespondencji złożyłem starannie w prostokąt, zakleiłem i oznakowałem pieczęcią.

Za oknem szara wstęga mgły, rozmazana i niepewna.

Komentarze wyłączone.