.72
Bywa, że człowiek musi stanąć tuż przy krawędzi życia. Zepchnięty niepowstrzymanym rozwojem wydarzeń, pomimo wewnętrznych oporów, stoi nieruchomo, blisko na tyle, że wystarczy zrobić krok, aby runąć w dół, wystarczy tchnienie wiatru, aby w nierównej walce, pogodzić się z przegraną, wystarczy słowo, aby paść na kolana i wyjąc z rozpaczy, oddać swoją wolę istocie, która się pierwsza o nas potknie.