.92
Skąd biorą się łańcuchy górskie, kto konstruuje masywy, szczyty współczesności, jaką górę podjąć, którą zdobyć, która jest bardziej nobliwa i czytelna dla podziwu otoczenia, wprzęgnąć intelekt i wyruszyć w podróż, to moje zadanie, sięgam do gazety, tam mój guru musi gdzieś być, starannie sfotografowany, z tego lepszego profilu, gładki myśliciel, delikatny kapłan mój, oto jest, wybieram, niech jego słowa wzrastają we mnie, bo ja tak właśnie chcę żyć. Szanowny guru, proszę o łatwe życie, proste i upływające mi na prostych zadaniach, będących kopią twojego podziwianego życia, niechaj relikwie twoich medali i statuetek oświetlą jasnym snopem moją duszę, abym odnalazł drogę szczęśliwości, jakiej ty dostępujesz, zatem ja, twój intelektualny pies, wierny kompan i giermek twoich akcji, składam tobie pokłon i żegnam cię sakramentalnym pocałuj mnie w dupę turbo pajacu.