.144
Zdążyłem już wypić drugą herbatę, ale nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Wiedziony jej brakiem i wzrastającym niepokojem, postanowiłem tym razem napisać do przewodniczącego komisji europejskiej.
„Szanowny panie przewodniczący”
Panie o imieniu równie nieznaczącym jak funkcja, którą pan dla jaj sprawuje, chciałbym podzielić się z panem pewnym faktem, który od jakiegoś czasu niepokoi moje serce. Gdyby pan nie zechciał mi wybaczyć małej litery, poprzez którą zwracam się do pana, to proszę sobie wyobrazić, iż niejaki Chrystus, o kondycji politycznej dużo mniejszej niż pan, ponieważ nie był On żadnym przewodniczącym, ani kimś równie wielkim, tylko zwykłym Bogiem, polecił przekazać swoim czterem kolegom, aby zapisali w ciężkich starożytnych zwojach, że przebaczać należy siedemdziesiąt siedem razy, co licząc krótko, wskazuje na to, iż mam do wykorzystania jeszcze siedemdziesiąt sześć razy możliwość obrażenia pana i wytknięcia panu głupoty, przy jednoczesnym zaufaniu, że wybaczy mi pan moje zachowanie. Proszę mi odpowiedzieć tylko na jedno pytanie, jak możliwe jest tworzenie tak obłudnej postawy wobec głodujących narodów Trzeciego Świata? Jeżeli ktoś jest głodny, to proszę wyrazić zgodę na zakup wytworów jego pracy, zamiast blokować ją wysokim cłem zaporowym. I niech pan sobie nie myśli, że można dalej tak bezkarnie okradać ich z bogactw naturalnych, zatem proszę o natychmiastowe wycofanie korporacyjnych firm eksploatujących ten piękny skrawek świata.
Jednocześnie zdaję sobie sprawę z niezręczności tejże sytuacji, bo co pan miałby powiedzieć kolegom, którzy tak terminowo płacą pańskie rachunki za obiady.
pozdrawiam serdecznie z głębi serca i życzę panom smacznego
pułkownik