Archiwum z miesiąca: Luty, 2010

.159

3 lut 2010

Notka sto pięćdziesiąt dziewięć:

Wstałem rano i wypiłem kawę inkę. Kończyłem właśnie ostatni łyk, kiedy nagle ujrzałem wewnątrz kubka postać Giordano Bruno. Ukazał się na powierzchni kremowej porcelany. Wyglądał zupełnie normalnie, świeża koszula zgrabnie przewiązana w pasie, spojrzenie marudne, lecz nie pozbawione blasku.
- W czym rzecz, Giordanie Brunie – zagaiłem, gdy gorący napój rozlewał się właśnie w moich trzewiach.
- Pułkowniku, sprawa jest prosta i ogranicza się do wiadomości, którą proszę przekazać.
- Mów śmiało, chłopcze – powiedziałem, nachylając się nad kubkiem. Mój głoś zabrzmiał mocno.
- Przekaż im, że ziemia kręci się dookoła słońca, a słońce dookoła ciebie, pułkowniku.
- W porządku – odparłem, ponieważ nie było to dla mnie żadnym problemem – a powiedz mi jeszcze czy stos, na którym spłonąłeś, palił się bez problemów, bo wiem, że zimę wtedy mieliście niczego sobie.
Ale Giordana już nie było. Za to dwie stare mewy przysiadły na parapecie za oknem, a ja poszedłem do sklepu po makaron.

.158

2 lut 2010

Ludzie sądzą, że ich świat istnieje realnie, podczas gdy dawno już umarł.

Mój świat jest nierealny, dlatego pragnę, aby powstał.

.157

1 lut 2010

Ponieważ nie wiem jak zwrócić na siebie uwagę, postanowiłem pójść do studia tatuażu. Wytatuuję sobie podwójną porcję dymiących ziemniaków na plecach. Zastanawiam się tylko, czy mają to być ziemniaki pure, czy takie w mundurkach.

.156

1 lut 2010

Psychiczna warstwa jest lustrem, w którym oglądamy duszę.
Nie ma problemu z dorysowaniem na jego powierzchni brakującego w nas elementu.
Coś takiego nazywa się karykaturą tej cechy.