Archiwum z miesiąca: Lipiec, 2010

.177

30 lip 2010

Nic się nie dzieje.
No i dobrze.

.176

19 lip 2010

Leżałem na trawie. Blady świt lizał moje czoło. Nie miałem już imienia ani tożsamości, ale za to rozumiałem, że muszę zacząć od nowa. W pobliskim sklepie kupiłem marynarkę, biało czarne trampki i granatowy podkoszulek. Poszedłem do piwnicy po makietę czasu, odkurzyłem horyzont, ze starej skrzyni wyjąłem wiertarkę, w głowicy zamontowałem stalowe wiertło, było zimne i w dotyku przypominało lodowate stopy mojego dziadka zaraz po jego śmierci, potem oparłem się o ścianę i zdecydowanym aktem wywierciłem porządną dziurę w ścianie. Przez dymiący otwór zobaczyłem, że po drugiej stronie nic nie ma. No i tyle.