11 lut 2009
Zaraz jak tylko się obudziłem, to napisałem do sztabu, że są duże potrzeby na froncie. Szczególnie dotkliwy jest brak ciepłych skarpet. Nieregularność poczty, również daje się we znaki. Morale nadal jest wysokie, ale utrzymuje się tylko dzięki mojej ekwilibrystyce komunikacyjnej, więc szacuję, że z dnia na dzień będzie już tylko gorzej. Natomiast sam naród, jako jeden organizm, nie przejawia żadnych oznak świadomości. Owszem są pewne wyjątki, ale dochodzę do wniosku, że dopiero po naszym ataku na Bydgoskie Zakłady Rowerowe, nastąpi przełom. Na koniec poprosiłem o odznaczenie dla mojego adiutanta, potem całość korespondencji złożyłem starannie w prostokąt, zakleiłem i oznakowałem pieczęcią.
Za oknem szara wstęga mgły, rozmazana i niepewna.
|
Brak komentarzy »
9 lut 2009
Właściciel strychu ma na imię Wincent.
|
Brak komentarzy »
9 lut 2009
Naprawdę niczym się nie martwcie.
Ja wszystko pozałatwiam i nie dość, że niczego się nie boję, to jeszcze mam pomysł, jak kopnąć w dupę.
A teraz poleżę zwyczajnie i zjem pop corn, który zorganizowałem.
|
Brak komentarzy »
9 lut 2009
Kurde, robię strasznie dużo błędów.
|
Brak komentarzy »
7 lut 2009
W tym całym całym przejęciu się swoją rolą w życiu, dobrze jest czasami wejść do garderoby i w ciszy walnąć się w łeb.
Na wszelki wypadek.
|
Brak komentarzy »
5 lut 2009
Rano obudził mnie telefon od Urbana Harrisa.
- Dzień dobry panie pułkowniku – usłyszałem energiczny głos. W głowie miałem resztki snu, w którym znowu broczyłem w rzece ogromnych, lśniących ryb.
- Słucham, w czym problem – odparłem niechętnie, ponieważ nie miałem ochoty na głupie pogawędki.
- W zasadzie to nic takiego – jego głos stracił swój niedawną dynamikę – Tak tylko dzwonię, zapytać czy wszystko w porządku.
- Wszystko w porządku.
- W takim razie nie przeszkadzam. A może mógłbym w czymś pomóc – zapytał.
- Ale w czym?
- No nie wiem. Niczego nie potrzebujecie? Jakieś dokumenty, albo coś takiego?
Gdzieś w głębi drucianego świata telekomunikacji, usłyszałem szelest elektronów.
- Makaron. Dużo makaronu – powiedziałem.
Trzaski na łączach się uspokoiły.
- Tak jest panie pułkowniku, czy coś jeszcze pan sobie życzy?
- Nie, to wszystko. I proszę mi nie przeszkadzać. Dziś jestem bardo zajęty.
|
Brak komentarzy »
3 lut 2009
Najczęściej spotykaną kategorią w społeczeństwach, których duch pochodzi z krainy idealizmu, jest absolutyzm. Codzienność w takich grupach przypomina nabożeństwo a zwyczajny schabowy staje się ikoną. Tymczasem idealista powinien z typową dla siebie lekkością, stąpać po rzeczywistości i dostrzegając braki w sobie, kupić śrubokręt, kawałek blachy i spawarkę, po czym normalnie zbudować kapsułę i wystrzelić się w kosmos. No i tam zostać.
A jak się nie da, to zostać i kochać każdego.
Nawet kogoś z łupieżem.
|
Brak komentarzy »
3 lut 2009
Sytuacja w duszy człowieka jest soczewką, przez którą przyglądam się kondycji całego świata. Coś śmierdzi, ktoś wciska pospiesznie szmaty we wszystkie szczeliny, bo prawda w jasności wycieka.
|
Brak komentarzy »
31 sty 2009
Poszedłem do drugiego pokoju poszperać w jego notatniku.
Znowu znalazłem jakiś fragment:
„Kiedy szare wstęgi brunatnej ziemi okrył płaszcz drobnych liści, fragmentów słomy i wypalonej trawy a niebo wypełniły potężne kłęby chmur, sunących ospałym spacerem, dla wszystkich ludzi był to widoczny znak, że nadchodzi jesień. Niemalże każdego dnia wiatr szamotał okolicę nerwowym oddechem, a płacz deszczu czynił duszę melancholijną i podatną na smutek. Słońce skróciło swoją wędrówkę po nieboskłonie, tym samym skąpo rozświetlając serca spragnione blasku. Poczciwe drzewa, pozbawione liściastego pierza, wstydliwie i z pokorą kryły wyraz niedawnej wzniosłości, tej dumnej potęgi zaszyfrowanej pod warstwami wieloletniej kory. Obecnie ich nagie szkielety wzniecały niepokój, a gdzieś spomiędzy ich strażniczych sylwetek dało się dostrzec ból samotności i jakąś bliżej nieokreśloną trwogę, na ten nadchodzący czas zimna. Cała wieś tonęła w ciszy przyrody, przepastne pola ściskały rozrzucone domostwa w szarości, a zimna bladość nieba odbijała ich gasnące ciepło.”
Ewidentnie coś kombinuje, tylko zastanawiam się co.
Wygląda na to, że będę musiał powtórzyć programowanie.
|
Brak komentarzy »
31 sty 2009
Niektórzy pewnie pytają, dlaczego nic się nie dzieje.
Dzieje się. Zasiana myśl dojrzewa, wykluwa z narzuconych przez system ograniczeń, siedzi sobie i obserwuje.
Właściciel strychu coś kombinuje. Nie wiem dokładnie, co to ma być, ale podejrzewam go o jakiś spisek.
|
Brak komentarzy »