.140

22 sty 2010

Ludzie mnie śmieszą swoją płaską retoryką świata.
Ja też jestem śmieszny, dlatego że mój świat kończy się na najbliższym zakręcie.

| Komentarze są wyłączone

.139

22 sty 2010

Niby nic się nie dzieje, a jednak są tacy, którzy oczekują, że coś się wydarzy. Tylko, że niby co takiego?
Tak naprawdę to jestem zmęczony. Każda myśl mnie nuży, a słowa układają się w bezduszne terminy.
Jedyne czego pragnę to zwyczajna, miła duszy śmierć. Tylko ona jest w stanie wzbudzić we mnie zainteresowanie.
Umrzeć i wrócić do domu, czyż to nie najlepsze?

| Komentarze są wyłączone

.138

20 sty 2010

Milczałem, ale czy to właśnie nie milczenie czyni nas pokornymi? Wędrowiec na pustyni, który zatrzymuje się w pół drogi, nie znajdzie już powrotnej ścieżki.

| Komentarze są wyłączone

.137

20 sty 2010

Przez cały ten czas nic się nie wydarzyło. Może poza tym, że Wincentowi śniła się uroczysta kolacja w rodzinnym domu, co zupełnie nie ma znaczenia, nikt nie dzwonił, nikt nie zapukał w okno, nikt nie pozdrowił, żaden przechodzień nie rozwiązał rzemyków pod naszymi drzwiami, prochy śmiertelników nadal gniją w czarnej zawiesinie ziemi, a ponury płaszcz sinych chmur nadal wisi nad naszym miastem. Nawet Darex, który wściekle wydzwaniał przez kilka dni o zwrot kasy, nagle zamilkł. Tata Wincenta również. Rozpostarła się cisza niema jak starucha, a zwyczajne niegdyś myśli stały się rarytasem. Zewsząd ludzie donoszą o znużeniu, o pęknięciu w duszy, które jak szczelina na zamarzniętym jeziorze, wskazuje na nadchodzące niebezpieczeństwo. A może to tylko znak, mały przewodnik, niepozorny punkt zwrotny, coś co nie zna śmierci, bo śmierć jej nie zwycięży, coś co zwiastuje początek nowego życia.

| Komentarze są wyłączone

.136

21 lis 2009

Ludzie są zabawni z tym swoim upartym przeświadczeniem, że robią na kimś wrażenie. Niby czym,
że tytuł naukowy
że ubrany
że samochód
że w pracy kimś
że dom
że klaskali
że zdolność kredytowa
że ptak że jajo że zna tego i tamtego że był w tym miejscu że myśli po europejsku że jest nowoczesny
no i co z tego
kogo obchodzą świecidełka
kiedy jest się duchowym inwalidą

| Komentarze są wyłączone

.135

19 lis 2009

Spałem dziesięć godzin. Niby nic takiego, ale wyraźnie za długo i zwyczajnie poza wszelkim dawniejszym trybem życia. Pamiętam, że kiedyś potrafiłem nie spać kilka dni z rzędu a może nawet tygodni. Gdyby teraz przyszło mi wyruszyć na jakąś żołnierską wyprawę, to przyznam ze wstydem, że niepokój przed obozowym rytmem, wpędziłby mnie w stan lęku. Dlatego wolę się nie denerwować i mam wszystko w dupie.

| Komentarze są wyłączone

.134

19 lis 2009

Dzień dobry

Czy w końcu ktoś odważył się myśleć?

| Komentarze są wyłączone

.133

16 lis 2009

Nie jest tak.
Tak jest wszędzie.
Zardzewiałemu koniowi, który zamieszkał w czarnym lesie, a który grzywę miał prostą, taką jak zwykły koń, zajrzałem do brzucha.
Było tam tyle węgla, że wymieniłem ogrzewanie gazowe na takie zwykłe, a wtedy ten koń zaśmiał się i pogalopował jak koń-kretyn.
Teraz jest mi zimno.

| Komentarze są wyłączone

.132

16 lis 2009

Siedziałem w cieniu własnego życia, nie byłem wielki a jednak mój cień rozciągał się złowrogą poświatą nad wszystkim, co do tej pory uczyniłem. W moim oddechu skraplał się duch nieskończoności, ja jednak nadal grałem rolę pajaca.

| Komentarze są wyłączone

.131

9 lis 2009

Wiem, że wszyscy głęboko w sercu tęsknicie za pokojem. Dobrze, aby ta świadomość karmiła nasze czyny.

| Komentarze są wyłączone