.90

20 kwi 2009

Dobra, dobra, powoli wszystko się wyjaśni. Trochę cierpliwości.

Tymczasem warto pójść do warzywniaka, kupić kilogram marchwi i zrobić sobie sok. Można też włączyć telewizor i zastanowić się, czy nie warto wywalić go przez okno.

| Komentarze są wyłączone

.89

17 kwi 2009

Sztuka, która nie zawiera w sobie elementu wiecznego, jest zwykłą przeciętnością.

| Komentarze są wyłączone

.88

15 kwi 2009

Współczesny totalitaryzm zmienił swoje oblicze, przekształcił się w zaprogramowaną inwazję na ludzką duszę, w operację na barykady tradycji, chroniące dostępu do mentalnej, twardej struktury charakteru, łączącego wspólnotowym węzłem mnie i ludzi dookoła, tak aby nas zmienić, przepoczwarzyć, rozbić i zdeformować, aby rozkręcić do niewyobrażalnych rozmiarów spiralę ludzkich potrzeb. Na styku tych wymiarów pojawia się napięcie, lęk, frustracja, przestrzeń zrodzona, a nie zrealizowana, domaga się wypełnienia, krzyczy bólem potencji, ów brak rodzi zagrożenie dla samego człowieka, który staje się wrogiem samego siebie. Tak więc, żyjemy w artefakcie rzeczywistości, czymś nieprawdziwym, przekłamanym, celowo zabarwionym fałszywą emocją, patrzymy na siebie z narastająca nienawiścią. Współczesny umysł niczym bestia spragniony jest krwi, śmierci, sensacji, agresji, przemocy i wojny, ta procesja mentalnego paraliżu trwa i trwa, coś na kształt ceremonii liturgicznej trwa w medialnej kampanii na normalność. Co robić, pytam, jak przeciwdziałać, wygląda jak gdyby nie było wyjścia, mówię, co robić, odpowiadam pytaniem, co robić zdaje się pytać tłum, my pijemy wino, oni też piją, coś wymyślimy, coś musi się wydarzyć.

| Komentarze są wyłączone

.87

14 kwi 2009

Jako ludzie mamy prawo do formowania codzienności w wygodę, usprawnienia, ułatwienia i czynienia czegokolwiek, co zoptymalizuje nasze zmaganie z rytmem natury, fizjologią, wdrażaniem marzeń, kontynuacją cywilizacyjnego marszu. Ja nawołuję do mądrości. Do dbałości o środowisko wewnętrzne, do świadomego konstruowania otoczenia przychylnego człowiekowi, do rozsądku i opamiętania, do sprzeciwu wobec śmiałości tych, którzy zatracili poczucie szacunku i jednocześnie dzierżą narzędzia mogące krzywdzić innych, manipulować ich emocjami, ich wolnością czy organizacją życia według ich własnej wizji, to głos o powstrzymanie swoich zapędów, owych zwierzęcych instynktów, gotowych w ślepym i obłąkańczym galopie zaprowadzić nas na krawędź przepaści. Wszyscy jesteśmy użytkownikami rzeczywistości, do każdego z nas codziennie zwracają się ludzie, nadchodzą pojedynczo, czasami falami, komunikują się gestem, listem, spojrzeniem, słowem, przynoszą ze sobą swoje sprawy, wykładają zmartwienia, kiwają głowami, tłumaczą, wyjaśniają, wyciągają ręce, czy potrzebują wiele, czego żądają, jakie mają oczekiwania, z reguły nie chcą dużo, jakieś tam słowo, fragment uśmiechu, nieznaczna forma akceptacji, dźwigają swoje marzenia, próbują nas zarazić swoim uniesieniem, niekiedy są świadomi misji, w której uczestniczą, lecz i nie mają pojęcia, co się dzieje, są zagubieni, chcą być pokierowani, wysłuchani i obdarzeni wskazówką, i co wtedy, jak zareagować, czy to intruz, węzeł przeznaczenia, czy i jak zdecydujemy, według jakiej reguły postąpić, pewnie wiadomo, działać przyzwoicie i zgodnie z uczciwością, nie krzywdzić natchnionych i nie zamykać drzwi przed pracowitymi, co zrobić z tymi, którzy chcą zmieniać świat? Czy to fraza – szmata, ścierka do zmywania brudu, jakieś przeklęte słowo, jakaś sentencja obarczona klątwą, o której nic mi nie wiadomo? Może powinna leżeć i czekać, niech nadal ją depczą. Dlaczego nikt mi nie powiedział, że zabronione jest używanie powyższego zestawu słów, kurde, naruszyłem jakieś pieprzone prawo międzynarodowe czy jak.

| Brak komentarzy »

.86

14 kwi 2009

Czy naprawdę nie przeszkadza Wam, że traktują nas wszystkich jak ignorantów, którzy naiwnie zaakceptują nadchodzący system. Przeprogramujmy się bracia. Żaden z nas nie powinien w swojej godności zaakceptować ogromu świństwa, jaki pod pozorem fałszywych haseł wpełza w nasze życiorysy.

Wincent napisał tak wczoraj. Wygląda na to, że koleś zaczyna powoli łapać.

| Komentarze są wyłączone

.85

14 kwi 2009

Za oknem gołębie przechadzają się w dostojnej wolności, taplają się w kałużach, lądują i wznoszą się ponownie, przeskakują z miejsca na miejsce, trzepoczą skrzydłami, zaczepiają się i ciągle gadają o swoich gołębich i przez to ważnych im sprawach. Patrzą ze zdziwieniem na człowieka, który trwa w ciszy od godziny i który chce już przebić przestrzeń i rozmyć się w jej nieskończonym istnieniu.

| Komentarze są wyłączone

.84

13 kwi 2009

Społeczeństwo w lęku, w jego machinie, strukturalnie przemyślanej, niczym pierwowzór metra, wszystko odmierzone, przeanalizowane, powtórnie przedyskutowane, w praktyce, w małych grupach społecznych, w nieustannych ćwiczeniach, w manipulacji, w medialnej eksplozji strachu, nikt nie jest bezpieczny, zewsząd nadchodzi zagrożenie, bo oni już planują kolejny zamach, kolejny ruch, następne posunięcie, już wyruszyli, zebrali się w grupie, dyskutują, omawiają, wyznaczają cele i zarażają się wzajemnie emocjami. Komu na tym zależy? Kto rozsiewa te idee? Kto za to płaci? Dlaczego od zawsze są nieuchwytni? Dokąd zmierza człowiek w tym rwącym potoku zdarzeń? A może to wszystko to paranoidalna siatka, utkana przez człowieka dla drugiego człowieka, aby go pochwycić, osaczyć, okrążyć, zbić wewnętrznie, szturmem podbić jego umysł, zniewolić duszę, sparaliżować i pozwolić im działać. Człowiek spętany strachem jest posłuszny, bierny, kroczy w milczeniu, ma spuszczoną głowę, nie narzeka, boi się i w lęku akceptuje, człowiek nie zadaje wtedy pytań, nie wierzga się, całym sobą jest bezwolny.

| Komentarze są wyłączone

.83

12 kwi 2009

Za oknem człowiek. Oto ten człowiek nic nie wie o wojnie, to jest niedopuszczalne. On wewnętrznie trwa w stanie pokoju. Jak to jest możliwe. Gdzie jest skrojony przez media i panikę strach, gdzie jego obywatelska, ziemska i demokratyczna egzystencja, o czym on myśli, czyżby o rodzinie, niebieskich migdałach, o zwyczajnych sprawach, czy on nie rozumie, że świat w swojej precyzyjnej machinie, odnajdzie go wszędzie, jego myśli, odtworzy jego drogę życia, krok po kroku, godzina po godzinie, wytropi, wydobędzie choćby z podziemi i w końcu zwycięży.

| Komentarze są wyłączone

.82

11 kwi 2009

Walizka to potencjalne narzędzie aktu terroryzmu. Mała, plastikowa struktura a w niej przestrzeń odgradzająca nas od normalności. Jest przecież wojna. Walka człowieka z człowiekiem. Są terroryści, niewidzialni i samotni w walce, okrojeni z praw, wyklęci i zaatakowani. Czy aby jest tak naprawdę, czy możliwe jest, aby w tak przejrzyście inwigilowanym świecie, najeżonym podsłuchem, uzbrojonym w kamery i szybkie procesory komputera, w dobie elektronicznej kontroli i permanentnego zapisu, w tej nieustannej obserwacji i notatkach, podpisach, deklaracjach, w rozliczeniach podatkowych, w biletach przejazdu, kwitach towarowych, śladach stóp na parapecie, odciskach na szybie, czy możliwe jest, aby w takiej obserwacji, swobodnie uchował się zamachowiec i samodzielnie, aktem przypadku, lub tajnej organizacji, postanowił zniszczyć fragment naszej rzeczywistości, bo przecież tropią nas w kodzie genetycznym, w oddechu, w ślinie i resztkach obiadu, zadają pytania, śledzą zagadnienia transakcji bankowych, rozdwajają się i mnożą, nie śpią i zachodzą w głowę, dlaczego, skąd, z jakiej przyczyny i martwią się o nas.
Czy jeden z tych obdartych i zdziwaczałych terrorystów przedarł się przez nasze granice, zmylił psy, uśpił czujność inspektorów, i w końcu zmęczony, niewyspany i zbuntowany, dotarł w sąsiedztwo, aby zadać strategiczne uderzenie. Nie wie nikt. I nie wiedzą służby specjalne, nie wiedzą rzetelne media, nie wiedzą nasi przywódcy o twarzach przebrzmiałych troską o nasz los, nikt nie wie.

No to jak to kurwa jest naprawdę.

| Komentarze są wyłączone

.81

11 kwi 2009

Śmierć jest największą sprawiedliwością tego świata.

| Komentarze są wyłączone